• Wpisów:36
  • Średnio co: 49 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 22:01
  • Licznik odwiedzin:2 233 / 1817 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Boże to słowo jak przechodzisz przez miasto bo tak wyglądasz kur... Co to ma być awww -.- brak szacunku w tej polsce .
 

 
Wiesz co mnie boli że ludziom głowach sie pierdoli ...
 

 
Nie potrafiłaś rozumieć że ja go na prawdę kocham i na zawsze że on jest moim tlenem to żegnaj
 

 
-Boli cie to ????
-Nie !!
-Dlaczego ????
-Bo to mój żywioł !
-To że leci ci krew z ran bo zrobiłaś je specjalnie...
-Ty tego nie zrozumiesz zabijam smutek bólem a przez to czuje ulgę ..
  • awatar EleonoraNex: Też sie ciełam... Tne czasem... By sie rozluźnić robię kreskę, może dwie... Albo pięć... Ale tak by wyglądały na głębokie zadrapania
  • awatar Pozytywnie szalona ♥: Dokładnie ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Szkoda że nie ma napoju takiego co by dawał szczęście
 

 
Czy też masz czasami dosyć i chcesz odejść z tego świata ?
 

 
Czasem, życie się sypie i nie możesz nic poradzić,
kiedy wszystko co kochałeś nagle zaczyna cię ranić.
Możesz się załamać i do ręki wziąć żyletkę,
podjebać swoje żyły i zatrzymać swoje serce,
a możesz zacisnąć zęby i ruszyć do ataku,
kto zamuli ten odpłynie trzeba działać chłopaku.
 

 
Uwielbiam gdy przyciągasz mnie do siebie i niespodziewanie całujesz.
 

 
"My nad­wrażli­wi kocha­my chus­teczki pełne łez.
My nad­wrażli­wi kocha­my listy.
My nad­wrażli­wi kocha­my godzinę trze­cią w nocy.
My nad­wrażli­wi kocha­my czar­no-białe fotografie.
My nad­wrażli­wi kocha­my płomień świec.
My nad­wrażli­wi kocha­my ry­sować ser­ca na marginesach.
My nad­wrażli­wi kocha­my gwiazdy.
My nad­wrażli­wi kocha­my deszcz.
My nad­wrażli­wi kocha­my żyletki.
My nad­wrażli­wi kocha­my bez­senne noce.
My nad­wrażli­wi jes­teśmy ta­cy słabi.
Bo my nad­wrażli­wi kochamy..."
 

 
Siedząc na dachu rozmyślam sobie dlaczego wszystko robię źle ale zaraz może nic nie robię
źle tylko dobrze ale skąd mam to wiedzieć jak ludzie są egoistami
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Słodko <3
 

 
Ja tak chce Mruuu <3 z tym jedynym który gdzieś tam na mnie czeka <3

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Czy miłość na zawsze istnieje moim zdaniem tak jak odpowiedni ludzie się ze sobą złączą :#
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Mrrr sam sex XD
 

 

Mój styl <3
Moja sprawa <3
A ty od tego wypierdalaj ! ;D <3
 

 

Supermenką nie muszę być żeby cie oczarować <3
 

 

Pierdol życie i się baw <3
 

 

Jeśli kochasz to kochaj do końca a nie na chwile <3
 

 


Bezsilność....
Ja już na prawdę nie mogę...
Co mnie zabiło? Ludzie, psychika, uczucia....nie wiem. Wszystko na raz....Kurde co ja robię źle? Nie wiem....a może wiem, ale nie jestem tego świadoma.....jakie to ma teraz znaczenie.
Chce do nieba...nie ma mnie już....zapomnijcie o mnie.
Tu się nie da wytrzymać, ja nie potrafię wytrzymać....za dużo tego wszystkiego......
Nie wytrzymam....może się uda.....
Do zobaczenia po drugiej stronie....
Przepraszam Wiktoria.....może rzeczywiście cię uraziłam, ale nie wiem czym.... Przepraszam, tylko tyle mogę powiedzieć..

Wykończona psychicznie.....
 

 
Mam taką jedną przyjaciółkę, na którą zawsze mogę liczyć, której ufam i wiem że chce dla mnie jak najlepiej... Jednak ja nie jestem w stosunku do niej fer... Ona nie wie o moich 40 cięciach... Wie tylko o nielicznych ranach ... Czy mi z tym trudno ? Tak oszukuje kolejną osobe na której mi zależy... I nie wiem jak powiedzieć to jedno słowo " Przepraszam"
 

 
Dlaczego ?
Kilka dni temu pojechałam na basen... Wtedy miałam zaledwie 30 ran ... Kiedy weszłam juz do środka wszystkie spojrzenia skierowały się na mnie... Inni byli ździwieni jeszcze inni zastanawiali się co mogło mi się stać ... W pewnym momencie podeszło do mnie dziecko, miało około pięciu lat, mały chłopczyk patrzył się na mnie jakby mi w spółczuł i powiedział :
- Prosze pani ... co pani się stało ?
Uśmiechnełam się do nieg i odpowiedziałam :
- Nic takiego... życie troche dało mi polpalić.
Chłopczyk jeszcze się chwile zastanawiał i zapytał:
- A kto ci to zrobił ?
Długo się nie zastanawiałm i odpowiedziałam mu :
- Ja sama... Ja i ludzie którzy mnię Wk*rwiali.
Chłopczyk odszedł, a ja czułam pewnego rodzaju sadysfakcję... Może za kilka lat przypomni sobie tą sytuacje i zrozumie o co tak na serio chodziło...

Na basenie było dosyc mało ludzi... Ja z Pauliną chodziłyśmy na spokojnie aż spodkaliśmy grupe chłopów z gimnazjum... I się zaczeło ... Krzyczenie na cały basen, że jestem emo i że życie mi nie miłe... Odchodziłyśmy od nich, ale oni nie mieli zamiaru sie odczepić... Chodzili za napi pokazując gesty o przekazie podcinania się, wieszania i takie inne... Aż w końcu nie wytrzymałam, poszłam do łazienki zamknełam się w niej i zaczełam płakać... Dlaczego ? Bo chociaż tnę się często to nienawidze tego robić... Ale z jednej strony przynosi mi to ulgę... I tego nie rozumiem...

Na stroju miałam agrafki... Zdjełam je i to zrobiłam... znowu się pociełam ... Trzęsłam się ale czułam ulgę i to się liczyło... Też się czegoś bałam... Ale do tej pory nie wiem czego...
  • awatar above the sky: nie rób tego, cięcie to tylko chwilowa ulga. ucieczka od problemu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Może nie jestem zbyt mądra ale to nie znaczy że możesz mnie obrażać od głupiej blondi
 

 
Myślisz że jakieś jebane kwiatki wszystko zmienią...
 

 
Zasypiasz na jego kolanach a budzisz się u niego w pokoju...
 

 
Ja nie potrzebuje zadnych kwiatkow, czekoladek ani zadnych innych durnych prezencikow ja potrzebuje sie tylko przytulic†
 

 
Moze nastepnym razem pomyslisz za nim cos powieszΔ
 

 
Zimne usta nie ma kto ogrzać
 

 
Żyję starym wczoraj , bo na nowe jutro jakoś nie mam siły...
 

 
Ostatnio tylko się uczę.
I czytam.
Czasami też oddycham, na zmianę z nienawidzeniem siebie.
Przepraszam.
Jest mi strasznie ciężko i źle.
Nie wiem co znaczy dla mnie "źle".
To już z góry narzucone, że jest *źle*
Zawsze było, jest i będzie.
Przykre, ale prawdziwe.

Powrócił ten stan, kiedy nie wiem co się we mnie dzieje...
"Wszystko jest w porządku" nie znaczy "wszystko jest w porządku", a "Nie, nie jest dobrze. Po co się głupio pytasz, skoro i tak mi nie pomożesz? Najlepiej zejdź mi z oczu".
Sama z sobą czuję się źle.
Coraz silniej dostrzegam stare ślady po "chwilowych słabościach" i coraz silniej mam ochotę dodać kilka kolejnych.
Z wariactwa nie da się wyleczyć, nie da...

Czytam "Przeklinam Cię, ciało".
Już dziękuję tej książce za to, że coraz silniej zaczynam nienawidzić siebie.
Lubię nienawidzić siebie.
To w sumie jedyna rzecz, która, po części, mnie motywuje do jakiegokolwiek działania.
Na razie tylko czytam...
Potem pomyślę co dalej.
 

 
Siedziała przy oknie z twarzą zwróconą w stronę zachodzącego słońca. Wszelkie niedoskonałości na jej twarzy pokrywała cienka warstwa delikatnego pudru.Jej usta milczały bardziej niż zwykle. Dłonie wydawały się zwisać bezwładnie na znak bezsilności. Jej piękne brązowe oczy schowane były za zasłoną skrzętnie wytuszowanych rzęs. Mimo swej nieporadności i cichego głosu, w towarzystwie zawsze śmiała się najgłośniej.Brak pewności siebie strzegł ją niczym anioł stróż, towarzyszył jej na każdym kroku. -Czemu chowasz się pod maską? -Ze strachu.. -Czego się boisz? -Że nie zaakceptują mnie taką jaka jestem.
 

 
Chyba nigdy tak wcześnie nie pisałam na pingerze.
Czasem pojawiają się okropne wyrzuty sumienia, że całą historię związaną z tym miejscem przekreśliłam... Nie jestem skłonna tego systematycznie kontynuować, ale mój pinger to moje dziecko, mój Skarb, który sumiennie pielęgnowałam przez tyle dni... Chcę tu czasem wracać i wylewać z siebie wszystkie żale, wszystko co każdego dnia skrupulatnie mnie zabija... także, DZIEŃ DOBRY!
Znacie mnie z tego, że nienawidzę karykaturalnych istot, które plewią się na tym świecie i zatruwają go od wnętrzności... LUDZI.
Człowiek to jednak pasożyt. Każdy jest swojego rodzaju pasożytem - ja również. Tak, przyznaję to z okropnym bólem, gdyż nie lubię krytyki kierowanej w moją stronę, cała ja...
Ale nie, nie... nie mówmy o mnie, mówmy o całej reszcie, o każdym insekcie, który mnie otacza!
Wpierdalają się w nie swoje życia... aż tak bardzo ciekawi są, jak mi się powodzi?
Niszczą wszystko co zbudujesz, na co sobie zapracujesz, co wywalczyłaś rozrywając piersi, wylewając krew, by choć trochę stabilny był Twój byt! Spiskują, *oni* tak strasznie spiskują... żyjesz, jak gdyby nigdy nic, a tu? Okazuje się, że:

a) przyjaciele (sądzę, że chyba tylko z tytułu) Twojego partnera mają Cię za dziwkę, ponieważ... właśnie, czemu? Bo się z Nim pokłóciłaś? Bo powiedziałaś co myślisz, w słusznej sprawie, dla Jego dobra, by nie kryć swoich uczuć, myśli...? Dlatego otrzymałaś miano szmaty? Dlatego, bo miał ochotę pożalić się, jak widać OBCYM osobom?
CÓŻ TO ZA LOJALNOŚĆ? CÓŻ TO ZA LUDZIE? CÓŻ TO ZA *PASOŻYTY*?

b) nagle, Twoja była miłość (była, oby, eh...) Cię przeprasza? PRZEPRASZA ZA TO, ŻE NAPISAŁAŚ W CHWILI ROZPACZY, BY ZAPYTAĆ, JAK MU SIĘ ŻYJE? Po co ta szopka? Po co to wszystko...? Po co, to:

“Nie powiem zebyś spie***ła bo to jest niemiłe i wcale nie sądzę, że na pewno czasami wsparcie się nie przyda. Pamiętaj jednakże... ja się nie zastanawiam, dla mnie odpowiedz jest prosta, że powiedziałbym, żebyś została niż spie***ła. Pamiętaj o tym...”



Witajcie w psychiatryku!
Patrzysz na niego każdego, pier****go dnia i myślisz "nie zasługuje na mnie, przecież mam Kogoś kto mnie kocha... przecież jest! Robi wiele zła, dobrego zła i czysto złego... ale przynosi też radość, uśmiech, chwile namiętności" a po tych myślach pojawia się łza.
Pierwsza.
Druga.
Trzecia.
Aż w końcu wyglądasz, jak wrak człowieka, ciało z wyssaną duszą.
Znowu myślisz, dumasz... "a może ja Go nie kocham? Może kocham innego? Może NIKOGO nie kochasz, Idiotko! Chcesz skończyć, jak niektóre panienki z 72 kotami?"
Szybko się zrywam, otrząsam kurz z ubrania, ocieram łzy i znów okłamuję się, ze dam radę.
Choć na chwile pomaga to kłamstwo... na momencik.
Błędne koło...

Ale nie, to nie wszystkie Twoje problemy, życie nie jest, AŻ tak łatwe. Uświadamiasz sobie, że jest kolejny... "przyjaciel". Tym razem mój...
Przyjaciel, który zachowuje się, jak partner.
Bo przecież trzymanie się za ręce i leżenie na moich rozgrzanych piersiach to norma. Gwóźdź do trumny mojej historii...

A więc Natalia z przypinką "dziwki" znów idzie zalewać się łzami. Chociaż nie... nie chcę już płakać i pokazywać sobie, że nie daję rady! Będę udawać, że świat stoi przede mną otworem, a tuż przed snem zrobię analizę poprzedniego dnia i uświadomię sobie, że nie chcę się budzić rano.
Do widzenia...
/Dee
 

 
Jedną chwilkę daj mi życie
tak niewiele pragnę skrycie
bym się cieszyć mogła szczerze
jedna chwilkę daj mi życie
a podpisze z nią przymierze
żeby ta trwać mogła wiecznie
w zgodzie z sercem i rozsądkiem
a z pieniądzem niekoniecznie
miłość moim jest majątkiem
nie rozmienię jej na drobne
nie wyzbędę się swych marzeń
choćby przyszły nań dni chłodne
nieoczekiwanych zdarzeń
chcę żyć w zgodzie z mym sumieniem
to przepustka jest do raju
zło na dobro chcę odmienić
dobrem zło pragnę odpłacić
a gdy chwilka ta się zdarzy
to ci szepnę wprost do ucha
może Ciebie los obdarzy
może Ciebie los wysłucha...
 

 
A ja ciągle Cię kocham,
Chociaż nie powinnam&
Zamiast żyć jak dawnej,
Stałam się już inna.
Nigdy Ci nie powiem,
Jak bardzo cierpię teraz,
Nie powiem przepraszam&,
Ma duma mnie zżera.
Mój ból noszę w ukryciu,
Nie pokaże go Tobie.
Dopiero go zobaczysz,
Gdy ujrzysz mnie w grobie&